System nie bierze odpowiedzialności za zdrowie psychiczne młodzieży
Każdego dnia co najmniej sześcioro nastolatków w Polsce podejmuje próbę samobójczą - podaje fundacja „Życie warte jest rozmowy”. Często jednak nie trzeba zaglądać do statystyk, by być świadomym kryzysu. To może być historia koleżanki z klasy, brata, przyjaciela z dzieciństwa, kuzynki czy dziecka znajomych. Pamiętam, że podczas mojej edukacji wiele osób w klasie powierzało mi swoje historie o samookaleczaniu czy problemach ze stresem a ja nie wiedziałam, jak im pomóc ani do kogo się zwrócić. Skala problemu zdawała się jedynie powiększać i teraz patrząc w statystyki widać, że wzrost prób samobójczych dzieci i młodzieży w latach 2020-2023 wyniósł 270%.
Dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, potwierdza: “Liczba zaburzeń psychicznych wśród dzieci i młodzieży przez ostatnie trzy lata wzrosła ponad dwukrotnie, bo nasze państwo nie zadbało o profilaktykę”. Według raportu Młode Głowy z 2023 ponad 43% uczniów uważa, że nauczycielom nie zależy na ich przyszłości. W obliczu postrzeganego braku wsparcia ze strony dorosłych i niezrozumienia ze strony rówieśników stan wielu młodych może się znacząco pogorszyć.
Co na to rządzący? Ministerstwo Edukacji zapowiada reformy. Od września 2025 roku w szkołach pojawi się nowy przedmiot: edukacja zdrowotna z blokiem o zdrowiu psychicznym. Powołano też pełnomocniczkę ds. zdrowia psychicznego uczniów, która zapowiada rozwój Centrów Pomocy Dzieciom w każdym powiecie oraz lepszą współpracę szkół z poradniami. Opracowywany jest także program wsparcia rówieśniczego przy udziale funduszy UE. Trwają prace nad ustawą o zawodzie psychologa, a nowe przepisy Karty Nauczyciela zwiększają obowiązek zatrudniania specjalistów w szkołach. Równolegle rozwijają się inicjatywy społeczne jak „Niebieska Skrzyneczka” czy „Młode Głowy” fundacji UNAWEZA.
Działania są zatem podejmowane, jednak czy we właściwym kierunku? Brakuje mi w nich uwzględnienia dorosłych, którzy w przypadku osób nieletnich mają decydujący wpływ na wszystkie kwestie medyczne i kontynuowanie opieki specjalistycznej. Jedną z kluczowych luk systemowych jest brak wsparcia i szkoleń dla tych, którzy są najbliżej dzieci: nauczycieli i rodziców. Kiedy ani rodzic, ani nauczyciel nie wie, jak reagować, młody człowiek zostaje sam. Choć aktywnie działałam w szkole, nie wiedziałam, gdzie szukać wsparcia, gdy znajomi dzielili się ze mną swoimi kryzysami, zaś nie umiałam im pomóc sama. Warto zatem przyjrzeć się triadzie dziecko-rodzic-nauczyciel i zapewnić wsparcie i edukację dla każdej z grup.
Ponad połowa młodych szuka wsparcia u rodziców w sytuacjach kryzysowych. Tymczasem wielu opiekunów nie wie, jak rozpoznać pierwsze objawy a potem pomóc. Proste przystępne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy psychologicznej wzorowane na pierwszej pomocy przedmedycznej mogą pomóc rodzicom zauważyć trudności u dziecka na czas i uniknąć w ten sposób nieumyślnie krzywdzących reakcji. Szkolenia pomogłyby również zmniejszyć stygmatyzację zaburzeń zdrowia psychicznego.
Nauczyciele i personel szkolny powinni być przeszkoleni z podstaw pierwszej pomocy psychologicznej, rozpoznawania sygnałów ostrzegawczych oraz reagowania w kryzysie psychicznym. Warto rozważyć wprowadzenie odnawialnych co cztery lata certyfikatów oraz jasnych procedur postwencyjnych (np. po próbie samobójczej), które byłyby koordynowane przez szkolnego psychologa wraz z innymi działaniami profilaktycznymi.
Warto też na szerszą skalę wdrożyć program „Rówieśnik dla rówieśnika”, który pozwoli uczniom po przeszkoleniu wspierać się nawzajem. Takie rozwiązania sprawdzają się w szkołach międzynarodowych i są obecnie testowane także w Polsce jako program „peer support”. Młodzi często rozmawiają najpierw z rówieśnikami, toteż dajmy im do tego narzędzia i struktury wsparcia w postaci przeszkolonych rówieśników czy samorządów.
Potrzebujemy podejścia systemowego, które zaadresuje potrzebę wsparcia od strony dorosłych i umożliwi przekierowanie młodej osoby na odpowiednią opiekę specjalistyczną za zgodą i pełnym zrozumieniem ze strony rodziców. Nowe przedmioty, stanowiska i zapowiedzi brzmią dobrze na konferencjach, ale nie zastąpią systemu, który naprawdę bierze odpowiedzialność.
